Biz4SIS / artykuł ekspercki Izabela Bronisz · 12 czerwca 2026
Autorka artykułu Psychodietetyk i dietetyk kliniczny
9 min czytania

Psychodietetyka · nawyki · zdrowie

Czy nasze zdrowie zawsze musi czekać do poniedziałku? Zdrowie zaczyna się dużo wcześniej niż na talerzu.

Dlaczego wiemy, co nam służy, a mimo to wybieramy inaczej? Odpowiedź rzadko kryje się wyłącznie w jadłospisie. Znacznie częściej dotyczy emocji, nawyków, organizacji dnia i sposobu, w jaki traktujemy własne potrzeby.

Dr n. med. Izabela Bronisz, psychodietetyk i dietetyk kliniczny, siedzi przy laptopie
dr n. med. Izabela Bronisz

Zdrowie nie zaczyna się od diety kupionej w poniedziałek, kolejnej aplikacji liczącej kalorie ani idealnie skomponowanego jadłospisu. Zaczyna się od codziennych decyzji, które podejmujemy często nieświadomie.

Wiedzieć nie znaczy umieć.

Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak łatwego dostępu do wiedzy o żywieniu. Jednocześnie jesteśmy bombardowani ogromną liczbą często sprzecznych informacji. Paradoksalnie problemem zwykle nie jest brak wiedzy, lecz codzienne życie. Czasami przeszkodą staje się nawet nadmiar informacji.

W gabinecie często spotykam osoby, które doskonale wiedzą, jak powinien wyglądać zdrowy jadłospis. Potrafią wymienić produkty bogate w białko, wiedzą, dlaczego warto jeść warzywa i ograniczać cukier. Mimo to ich codzienne wybory wyglądają zupełnie inaczej.

Wiedza potrzebuje działania, powtarzania i czasu. Dopiero wtedy może zamienić się w umiejętność.

Większość z nas wie, że warzywa są zdrowe, słodycze nie powinny stanowić podstawy diety i warto pić wodę. A jednak wielu osobom trudno jest wcielić tę wiedzę w życie. Często słyszę od pacjentów, że nie lubią warzyw albo nie mają czasu na przygotowywanie posiłków.

Martwimy się również, że dzieci nie chcą jeść zdrowo, zapominając, że uczą się głównie przez obserwację. Trudno oczekiwać od dziecka zachowań, których sami nie pokazujemy na co dzień. Pomijamy posiłki, jemy w pośpiechu i podjadamy wieczorem. Gdyby sama wiedza wystarczała, problem nadwagi, otyłości i chorób cywilizacyjnych byłby znacznie mniejszy.

Przeciążenie informacjami

Jeszcze kilkanaście lat temu zalecenia żywieniowe były stosunkowo proste. Dziś mamy dziesiątki modeli żywienia i często nie wiemy, komu wierzyć. Zamiast działać, szukamy kolejnych informacji, odkładając zmianę na później. W praktyce może stać się to wygodnym sposobem odwlekania działania.

Emocje jedzą razem z nami.

Jedzenie nie służy wyłącznie zaspokajaniu głodu fizjologicznego. Bardzo często towarzyszy naszym emocjom. Stresujący dzień w pracy, zmęczenie, samotność, frustracja czy potrzeba nagrodzenia siebie mogą sprawić, że sięgamy po jedzenie nie dlatego, że organizm potrzebuje energii, ale dlatego, że chcemy poprawić sobie nastrój.

Słodycze, przekąski czy ulubione potrawy chwilowo podnoszą poziom dopaminy i serotoniny, dając uczucie przyjemności. Problem pojawia się wtedy, gdy jedzenie staje się głównym sposobem radzenia sobie z emocjami.

To nie zawsze brak silnej woli. Często to sposób, w jaki próbujemy poradzić sobie ze zmęczeniem, stresem i przebodźcowaniem.

Kiedy jesteśmy zmęczeni, zestresowani lub przeciążeni bodźcami, mózg szuka szybkiej nagrody. Najłatwiej znaleźć ją właśnie w jedzeniu. Nie bez powodu po ciężkim dniu mamy ochotę na słodycze, chipsy czy fast food. To nie jest przypadek ani dowód słabości. To mechanizm biologiczny, który ma przynieść chwilową ulgę.

Zdrowe odżywianie przegrywa z brakiem czasu.

Wiele osób uważa, że zdrowe odżywianie wymaga ogromnej ilości czasu. W rzeczywistości nie chodzi wyłącznie o przygotowywanie posiłków, ale o czas potrzebny na naukę nowych nawyków. Musimy nauczyć się planować zakupy, komponować posiłki i organizować dzień tak, aby jedzenie nie było przypadkowe.

Dobrym przykładem są podróże. Wielu osobom wydaje się, że szybciej będzie zatrzymać się na stacji benzynowej i kupić gotowy posiłek. Tymczasem często szybciej i wygodniej jest przygotować wcześniej prosty posiłek i zabrać go ze sobą. Problemem nie jest więc sam brak czasu, lecz brak wypracowanych schematów działania.

Kilka dni temu spotkałam w pracy koleżankę, która od dłuższego czasu zmaga się z problemami zdrowotnymi. W pośpiechu jadła kanapkę z białego pieczywa między kolejnymi obowiązkami. Na mój widok zażartowała, że chyba powinna ją przede mną schować, bo przecież sama wie, że nie jest to najlepszy wybór.

Kiedy zapytałam, dlaczego nic z tym nie robi, odpowiedziała: „Nie mam czasu”. Po chwili dodała: „Ale żeby zjeść coś innego, trzeba mieć to wcześniej w domu”.

I właśnie tutaj zaczyna się cała historia. Zdrowe odżywianie nie zaczyna się przy stole. Nie zaczyna się nawet w kuchni. Zaczyna się dużo wcześniej: od zakupów, produktów regularnie wkładanych do koszyka i decyzji podejmowanych często automatycznie.

Im częściej powtarzamy dany nawyk, tym mniej zastanawiamy się nad jego konsekwencjami. Dlatego zmiana rzadko zaczyna się od motywacji. Znacznie częściej zaczyna się od zauważenia własnych automatyzmów.

Dlaczego odkładamy siebie na później?

Z własnego doświadczenia wiem, jak łatwo jest postawić potrzeby wszystkich wokół ponad własne. Widzę to również w pracy z pacjentami. Rodzice, opiekunowie oraz osoby pracujące w zawodach pomocowych często przez lata dbają o wszystkich, tylko nie o siebie.

W swojej pracy spotykam mamy, które potrafią zorganizować rehabilitację dziecka, wizyty u specjalistów, terapię, szkołę i codzienne obowiązki. Kiedy jednak pytam je, kiedy ostatnio zjadły spokojny posiłek albo wykonały badania profilaktyczne dla siebie, najczęściej zapada cisza.

Nie da się długo dawać innym tego, czego samemu zaczyna nam brakować.

Troska o własne zdrowie nie jest luksusem, lecz koniecznością. Jeśli sami nie zadbamy o zdrowie, energię i regenerację, nikt nie zrobi tego za nas. Trudno też oczekiwać, że inni będą szanować nasze potrzeby, jeśli my sami nie traktujemy ich poważnie.

Perfekcjonizm - wróg zdrowych nawyków.

Wiele osób podchodzi do zdrowego odżywiania w sposób zero-jedynkowy. Albo dieta jest idealna, albo nie ma sensu się starać. Jeśli zjedzą ciastko, uznają dzień za stracony. Jeśli nie uda się zrealizować planu przez jeden dzień, odkładają wszystko na kolejny tydzień lub miesiąc.

Jedno ciastko nie przekreśla zdrowej diety, podobnie jak jedna sałatka nie naprawi wieloletnich nawyków.

Zdrowe odżywianie nie polega na perfekcji. Polega na podejmowaniu dobrych decyzji częściej niż tych mniej korzystnych. To regularność, nie idealność, buduje efekt.

Fundamenty są ważniejsze niż dieta.

W swojej pracy często porównuję zdrowie do budowy domu. Nie zaczynamy budowy od dachu ani od ścian. Najpierw powstają fundamenty. Tak samo jest ze zdrowym stylem życia.

  • Regularne posiłkiRytm dnia, który ogranicza przypadkowe jedzenie i wieczorne nadrabianie.
  • Odpowiednia ilość białkaElement sytości, regeneracji i prawidłowego funkcjonowania organizmu.
  • Warzywa i owoceCodzienny, różnorodny element posiłków, a nie jednorazowy plan naprawczy.
  • NawodnienieProsta podstawa, o której łatwo zapomnieć podczas intensywnego dnia.
  • Sen i regeneracjaBez nich trudniej regulować apetyt, emocje i zdolność podejmowania decyzji.
  • Aktywność fizycznaRegularny ruch dopasowany do możliwości, nie kolejny perfekcyjny projekt.

Sama dieta nie wystarczy, jeśli brakuje snu, ruchu lub regeneracji. Dlatego nie warto zaczynać od eliminacji glutenu, cukru czy liczenia każdej kalorii. Znacznie ważniejsze jest zadbanie o podstawy.

Małymi krokami do wielkich zmian.

Zdrowe odżywianie nie jest wyłącznie problemem wiedzy. Dotyczy nawyków, emocji, organizacji dnia oraz codziennych wyborów. Skuteczna zmiana nie zaczyna się od kolejnej modnej diety, ale od zrozumienia własnych potrzeb i wprowadzania kroków, które jesteśmy w stanie utrzymać przez długi czas.

Nie uczę pacjentów idealnej diety, lecz budowania stylu życia, który da się utrzymać nie przez tydzień czy miesiąc, ale przez lata. Zdrowie nie jest efektem jednorazowej decyzji podjętej w poniedziałek. Jest wynikiem codziennych wyborów, również wtedy, gdy nie mamy motywacji.

  1. Wypij dodatkową szklankę wody.
  2. Dodaj porcję warzyw do jednego posiłku.
  3. Przygotuj prosty posiłek przed podróżą lub intensywnym dniem.
  4. Wybierz schody zamiast windy, kiedy masz taką możliwość.
  5. Zaplanuj własne badania profilaktyczne tak samo konkretnie jak obowiązki innych osób.
Zadbaj o swoje zdrowie. Małymi krokami do wielkich zmian.

Nie chodzi o wielkie rewolucje, ale o konsekwencję w małych wyborach. To one decydują o tym, jak będziemy czuć się za rok, pięć czy dziesięć lat.

Ważne Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady medycznej ani dietetycznej. W przypadku problemów zdrowotnych skonsultuj się z odpowiednim specjalistą.
Autorka

dr n. med. Izabela Bronisz

Psychodietetyk i dietetyk kliniczny. W pracy pomaga pacjentom budować sposób odżywiania i styl życia, które można utrzymać długoterminowo, bez perfekcjonizmu i krótkotrwałych rewolucji.

Literatura.

  1. Attia P., Żyć dłużej. Nauka o długim życiu w zdrowiu, Wydawnictwo Filia, Poznań 2025.
  2. Brewer J., Głodny mózg. Dlaczego jemy pod wpływem emocji i jak z tym skończyć, Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2025.
  3. Brewer J., Neurologia zachcianek, Wydawnictwo Vital, Białystok 2023.
  4. Clear J., Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty, Galaktyka, Łódź 2019.
  5. Dakanalis A. i in., The Association of Emotional Eating with Overweight/Obesity, Depression, Anxiety/Stress, and Dietary Patterns: A Review of the Current Clinical Evidence, Nutrients 2023;15(5):1173.
  6. Konttinen H., Emotional eating and obesity in adults: the role of depression, sleep and genes, Proceedings of the Nutrition Society 2020;79(3):283-289.
  7. Sobkowiak Ł., Długowieczność kobiet. Proste nawyki, wielkie efekty, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2026.
  8. Szymczak P., Psychodietetyka jelitowa. Jak mikrobiota kształtuje emocje, myśli i nawyki żywieniowe, PZWL, Warszawa 2025.
Scroll to Top
Ta strona jest ekologiczna mierzenie CO2...